sobota, 21 listopada 2015

Rozdział II '' Znowu się spotykamy Panno Yoo''

''Numer ratunkowy - miłość''
Rozdział II : ''Znowu się spotykamy Panno Yoo''
Powrót do Rozdziału I | Powrót do spisu rozdziałów
''Bardzo mi zależy na waszej opinii, więc nawet najdrobniejsze anonimowe komentarze, wiele będą dla mnie znaczyć. Dziękuję za zawitanie na tym blogu i życzę miłej lektury. To już drugi rozdział opowiadania i jest o wiele dłuższy niż poprzedni. Mam nadzieję że to co tworzę Wam się spodoba i liczę na pozytywne oceny. Oczywiście każde słowo krytyki, również jest wskazane bym mogła robić to co kocham lepiej. Dziękuję za zawitanie na moim blogu. '' - Lolla.


Piękne, słoneczne popołudnie. Stanęli przed drzwiami wejściowymi do szpitala i niemal że równocześnie westchnęli. Ming spojrzał kątem oka na przyjaciela i poklepał go po ramieniu. Nie musiał nic mówić, wiedział że Soon zrozumie ten gest, tak jak chciał żeby go zrozumiał. Nagłe wstrzymanie bicia serca. Kiwnęli niemal że równocześnie głowami do siebie, po czym ruszyli w kierunku wejścia do szpitala.
Drzwi rozsunęły się przed nimi. Widać było że w tym momencie najgorszą przeszkodą stał się próg. Stali tak dłuższą chwilę wpatrując się w niego błagalnym wzrokiem. W pewnym sensie czuli się jakby byli w koszmarze. Jak to możliwe że nauczyciel wysłał właśnie ich, jako stażystów do szpitala? Czy on nie obawiał się o życie pacjentów? Soon zrobił jednak krok naprzód lecz po chwili wycofał się i ukrył za plecami przyjaciela.
Mimo tego iż zawsze był pewny siebie w tym momencie ukazała się jego najsłabsza strona. Zacisnął palce na koszulce przyjaciela i wtulił policzek w jej materiał. Pierwszy raz odkąd pamiętał czegoś tak potwornie się bał. Ming zerknął na chłopaka stojącego za nim i zacisnął dłonie w pięści. Poczuł nagły przypływ odwagi. Kiwnął głową jakby sam do siebie i wszedł pewnym krokiem do środka.
- Przepraszam, czy mogę Panom w czymś pomóc? - Pękł. Nogi Ming'a ugięły się pod nim, a on sam padł na podłogę odsłaniając skulonego Soon'a z zaciśniętymi palcami w pięści przed twarzą. - Nic się Panu nie stało, Panie... - Zaczął lekarz przykładając dłoń do czoła Ming'a klękającego na środku szpitala. Soon wyprostował się i skłonił mężczyźnie zaciskając usta w cienką kreskę.
- Nazywam się  Kwon Soon Young, a to jest - Wskazał palcem na leżącego na ziemi chłopaka i chwycił jego dłoń pomagając mu wstać - Xu Ming Hao.
- Och, no tak, stażyści. - Odpowiedział mu rozbawiony lekarz i spojrzał na kartkę, którą trzymał w lewej dłoni. Ming zmierzył go wzrokiem od stóp, aż po sam czubek głowy. Dość młodo wyglądający mężczyzna z rozburzoną trwałą. Słodki na twarzy, z radosnym spojrzeniem i dziecięcym uśmiechem. Na karteczce przyczepionej do jego fartucha widniało imię napisane po chińsku. Zaskoczony Ming otworzył szeroko oczy.
- Luhan? Sunbae, czy my jesteśmy tego samego pochodzenia? - Zapytał zadowolony Ming wskazując palcem na karteczkę z imieniem starszego chłopaka.
- Ach, no tak nie przedstawiłem się Wam. Nazywam się Luhan i jestem tutaj opiekunem stażystów. - Odpowiedział podając chłopakowi do ręki dwie plakietki. Soon przechylił głowę na bok zdając sobie sprawę że młodzieniec nie udzielił odpowiedzi na pytanie jego przyjaciela. - Tu macie swoje identyfikatory. Udajcie się teraz do sali numer 201 znajdującej się na końcu korytarza. Dacie sobie radę, prawda? - Skinął w ich kierunku głową i odszedł znikając zaraz za zakrętem. Soon odprowadził go wzrokiem mrucząc coś pod nosem. Przyjaciel chwycił go za dłoń i ze spuszczoną głową ruszył w kierunku wyznaczonym przez lekarza.

╰☆╮

Usiadła zdenerwowana na miejscu ciężko wzdychając. Przyłożyła obie dłonie do skroni, które okrężnymi ruchami zaczęła masować. Ta rozmowa, która ją czekała wcale nie należała do tych najprzyjemniejszych. Mimo tego że zawsze była pewna swoich możliwości teraz przeraźliwie bała się tego co zaraz wydarzy się. Kręciła się na krześle wypełniając co chwilę policzki powietrzem. Nagle do pokoju wszedł mężczyzna, który spojrzał na nią z szerokim uśmiechem i wyciągnął w jej kierunku dłoń. Wstała i od razu ją uścisnęła przenosząc wzrok na twarz mężczyzny.
- Sunbae! - Uśmiechnęła się szeroko, a stres i zdenerwowanie jakby padły w niepamięć. Jego obecność naprawdę ją ucieszyła. - Tak bardzo bałam się że trafię na kogoś innego.
- Omo, niedorzeczne. Myślałaś że zostawię moją biedną Jin samą na pastwę losu jakiemuś innemu lekarzowi niż ja? - Pogłaskał wolną dłonią jej włosy i obdarzył jedynym z cieplejszych uśmiechów. Wykładowca, wychowawca, ojciec i lekarz. Przykład idealnego człowieka. Puściła jego dłoń i cicho westchnęła rozglądając się po pokoju.
- Dobrze się ustawiłeś wujku. - Pokiwała sama do siebie głową badając wzrokiem wszystkie napotkane ściany. Biały, przejrzysty i przestronny pokój z delikatnymi niebieskimi akcentami. Lubiła taką prostotę. Dzięki takiej kolorystyce pomieszczenie wydawało się większe i czystsze. Cicho westchnęła spoglądając ponownie na mężczyznę, który usiadł w fotelu. - Mimo mojego wieku będę mogła być stażystką, prawda? Wiem że dopiero dostałam się na kierunek medyczny, ale dobrze wiesz że doskonale sobie radzę. W miasteczku, z którego przyjechałam pomagałam w przychodni.
- Wiem, ale to nie zależy ode mnie. Poza tym.. Już dostałaś się na kierunek medyczny? Nie miałaś przypadkiem zanieść papierów dzisiaj? - Zapytał obracając w palcach żółty ołówek, który podniósł z biurka umieszczonego przed nim.
- Tak wujku, ale już to zrobiłam. Niejaki Pan Oh stwierdził że moje oceny są nienaganne i od razu przydzielił mnie do jednej z klas bez egzaminów wstępnych.
- Ach, no tak. Zapomniałem że przecież JiJin to wzorowa uczennica i wszystkie egzaminy napisała najlepiej w całej szkole, prawda?
- Dokładnie! Wujku, a jeżeli chodzi o ten staż.. Przecież dobrze mnie znasz, wiesz o tym że sobie poradzę.
- Ja to wiem, ale inni tego nie wiedzą. Przyjdź tu jutro. Dzisiaj lekarz, który przyjmuje praktykantów jest na całodniowym dyżurze z powodu przyjazdu do naszej placówki pacjenta VIP. Bądź tu o tej samej porze co dzisiaj, dobrze? - Skinęła tylko i wyłącznie głową na znak że zrozumiała całą wypowiedź wujka.
- To ja będę się zbierać. - Cicho westchnęła i otworzyła drzwi zerkając kątem oka na mężczyznę. - W takim razie do zobaczenia jutro wujku. Miłego dnia. - Wyszła na korytarz i nadęła jeden z policzków.
Wiedziała że nie będzie łatwo, ale nie spodziewała się że jej praktyki w szpitalu będą odkładane. Była gotowa zacząć nawet od zaraz. Nie było w życiu nic ciekawszego niż medycyna. Twierdziła że tylko do tego nadaje się i tylko dzięki temu może zostać kimś. Ruszyła korytarzem w kierunku wyjścia, gdy nagle poczuła dość mocne uderzenie w sam środek czoła. Zrobiła dwa kroki w tył łapiąc się za głowę i przeniosła wzrok na chłopaka, który wykonał ten sam gest.
Dokładnie ułożone włosy, delikatne rysy twarzy i radosne spojrzenie. Skłonił się jej masując palcami czoło, a za jego pleców wychylił się młodzieniec, który już na pierwszy rzut oka wydał się jego całkowitym przeciwieństwem. Mimo tego samego koloru włosów ich wygląd różnił się niemal pod każdym względem. Pasemka porozrzucane na wszystkie możliwe strony i przenikliwe spojrzenie przeszywające dusze.
- Przepraszam Noona, nie zauważyłem Cię. - Odezwał się nagle pierwszy prostując się i zabrał dłoń z czoła przyglądając jej się.
- Noona? - Odpowiedziała oburzona układając dłonie na policzkach i warknęła na chłopaka, który zrobił dwa kroki do tyłu wpadając plecami na przyjaciela. - Ile ty niby masz lat co.. - Skierowała swój wzrok na plakietkę z imieniem przyczepioną do jego granatowego swetra - Ming Hao?
- Hym? Miesiąc temu skończyłem dwadzieścia jeden, poza tym skąd znasz moje imię?
- Mam dwadzieścia lat, więc nie jestem dla ciebie żadną Nooną. - Odpowiedziała wskazując palcem na jego plakietkę, a on jedynie głupio się zaśmiał drapiąc po tyle głowy.
- Och poważnie? W takim razie nie powinnaś się tak mocno malować bo postarzasz się przynajmniej o dwa lata. - Powiedział Soon delikatnie wychylając się za pleców przyjaciela i posłał jej promienny uśmiech.
- Co?! A zresztą.. - Burknęła pod nosem wymijając ich i podrapała się po głowie wyciągając drugą ręką telefon z kieszeni. Spojrzała na swoje odbicie w jego ekranie i cicho westchnęła krzywiąc się. - Te gnojki - Burknęła pod nosem i odwróciła wzrok za chłopcami, którzy ruszyli dalej. - Kwon Soon Young, Xu Ming Hao jeszcze zapłacicie za to co powiedzieliście - Tupnęła nogą oburzona i machając głową na boki wyszła ze szpitala.

╰☆╮

- Dziwna dziewczyna, prawda? - Soon kiwnął głową rozbawiony przytakując słowom przyjaciela. Weszli do środka sali 201 i równocześnie skłonili się mężczyźnie siedzącemu w fotelu. - Sunbae, jesteśmy nowymi stażystami z uniwersytetu podporządkowanemu temu szpitalowi.
- Tak, tak dostałem już telefon że znaleźliście się na miejscu. Zaraz wszystko Wam przygotujemy i po jutrzejszym wykładzie będziecie mogli zacząć swoją pierwszą w życiu lekarską zmianę.
- Wykładzie? Mamy jutro udać się na uczelnię? - Mężczyzna wstał z miejsca i wyciągnął z szafy dwa lekarskie fartuchy, po czym podał je młodzieńcom.
- Nie, jutro macie na uczelni wolne.. Mam namyśli wykład lekarski. Będzie składał się z trzech punktów. O dziewiątej zaczniecie szkolenie BHP, o dziesiątej zapoznacie się z pracownikami i innymi stażystami, a o jedenastej starszy kolega oprowadzi Was po placówce. Zrozumieliście? - Soon skinął głową i nałożył na siebie fartuch przenosząc swoją plakietkę z imieniem na fartuch. - A i jutro wyrobimy Wam profesjonalne plakietki na czas waszego stażu. Ze zdjęciem i resztą danych. - Drzwi od pokoju otworzyły się a wzroki chłopców powędrowały na chłopaka. Skłonił się im, a oni zdezorientowani odpowiedzieli mu tym samym. Ming zmrużył oczy dokładnie mu się przyglądając. - Poznajcie to jest Doktor Choi i jest tu jednym z dwóch najmłodszych lekarzy pracujących na cały etat. Będzie waszym opiekunem do czasu aż Wasz staż się zakończy się. - Nagle drzwi otworzyły się ponownie, a Jin wpadła przez nie potykając się o próg. Zacisnęła z całej siły powieki, a gdy otworzyła je zdała sobie sprawę z tego że jej twarz spoczywa na białym, miękkim materiale. Uniosła delikatnie wzrok, który spoczął na twarzy chłopaka, który pewnie trzymał ją w swoich ramionach. Odskoczyła od niego niczym porażona prądem i przyjęła pozycję obronną. Dopiero po chwili zdała sobie sprawę z tego z kim ma do czynienia.
- T-ty.. - Wskazała na niego palcem, jakby nie dowierzając w to co właśnie się dzieje. To był ten sam chłopak, którego spotkała dzisiejszego poranka podczas wypadku samochodowego. - Jesteś lekarzem? - Chłopak skłonił się jej nisko posyłając szeroki i jednocześnie radosny uśmiech.
- Znowu się spotykamy. - Odpowiedział jej prostując się i schował dłonie w kieszeniach fartucha.
- O! To ta dziwna dziewczyna, która parę chwil temu we mnie weszła. - Wskazał na nią palcem Ming, a Soon jedynie przytaknął głową.
- A wy dwaj co tu robicie?! - Podniosła swój ton głosu na tyle że rozniósł się on po korytarzu szpitalnym.
- Uspokój się. - Wtrącił jej wujek starając się załagodzić sytuację, po czym podszedł do wieszaka zdejmując z niego torbę dziewczyny. - Po to wróciłaś, prawda? Miałem właśnie dzwonić że jej zapomniałaś. - Powoli wypuściła powietrze z ust, gdy nagle jakaś ciepła dłoń złapała ją za ramię. Odwróciła się przodem do osoby stojącej za nią i otworzyła szeroko oczy.



Dziękuję za przeczytanie tego rozdziału

3 komentarze:

  1. Nienawidzę jak rozdziały się tak kończą, kekeke.
    To daje za dużo do myślenia, kiedy robi się takie finały.
    Ugh, mam nadzieję że kolejny rozdział pojawi się jakoś szybko
    Powodzenia i weny życzę.

    OdpowiedzUsuń
  2. No czemu koniec w takim momencie!? Ja chcę wiedzieć co będzie dalej. (Hmmm... Znowu cofam się do przedszkola? XD) Proszę napisz go szybko :) Cieszę się jak głupia, bo wystąpił tu mój Jelonek (Żeby nie było, że go sobie przywłaszczam :D) No więc czekam na kolejny rozdział.
    /Przepraszam, że te komentarze są takie krótkie ale muszę się uczyć i nie mam zbytnio czasu komentować xD/
    Mam nadzieję, że Ty znajdziesz czas na napisanie kolejnego rozdziału. Życzę dużo weny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. WOW. Nie wiesz, że kończyć w takim momencie to grzech? WOW. Kto to? Kto złapał Jin za ramię? Jestem strasznie ciekawa. W ogóle oddaj mi trochę swojego talentu, co? T^T Też chciałabym umieć tak pisać T^T No nic, przynajmniej mam co czytać :D Weny~!

    OdpowiedzUsuń